Znaczącej większości pacjentów, których rejestruje w SOR nie pamiętam. W głowie pozostają tylko Ci stali bywalcy. Najczęściej Ci z zaburzeniami rytmu serca, niedokrwistością na toczenie i jakieś starsze babcie, które przy okazji wizyty na rynku podskoczą co tydzień ?na chwilę? aby się przebadać. Pamiętam jednak szczególnie mocno Pana Romana. Facet po pięćdziesiątce. Co sobota pojawiał…
Więcej...
Ludzie przychodzą i odchodzą









