Ponad 100 tys. obserwujących, biały fartuch i ekspercki ton wystarczyły, by zbudować wiarygodność w mediach społecznościowych. Jak opisuje Demagog, popularny instagramowy "lekarz" nie figurował w rejestrze Naczelnej Izby Lekarskiej, a jego działalność opierała się na schemacie typowym dla oszustw z wykorzystaniem fałszywego autorytetu medycznego.
Zobacz na rynekzdrowia.pl.









