Motocykl ratunkowy M-1. Olsztyn

                                                                                             „…Na tym motorze do szpitala?”

Olsztyn – miasto liczące ponad 175 tys. mieszkańców, stolica województwa, centrum gospodarcze i kulturalne regionu. Tu, od września 2009 r. w ramach Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego, działa motocykl ratunkowy. Początki jednak nie były łatwe, a zakup motocykla wcale nie taki oczywisty.

Starania o motokaretkę jeszcze w 2005 r. rozpoczął Pan Marek Myszkowski, dyrektor WSPR w Olsztynie. Podkreślał on, że oprócz krótszego czasu dojazdu do zdarzenia, ważne są także niskie koszty eksploatacji motocykla ratunkowego. W wysiłkach tych wspierał go Marszałek Województwa Warmińsko-Mazurskiego. Przez kolejne lata dyrektor Myszkowski szukał możliwości umieszczenia motocykla w systemie ratowniczym, pomimo tego, że system ten nie przewidywał takiego rodzaju pojazdu. Dodatkowym problemem były pieniądze na zakup motokaretki, która już sprawdziła się w kilku miastach Polski. Tam np. w Krakowie czy Gdańsku znaleźli się darczyńcy rozumiejący ideę ratownictwa (im szybciej tym lepiej) i działając w interesie mieszkańców, wyłożyli pieniądze na zakup pojazdu.

W końcu jednak i w Olsztynie udało się pomysł sfinalizować. Uroczyste rozpoczęcie działalności motokaretki i nadanie jej kryptonimu „M-1”, miało miejsce 29.09.2009 r. W tym też roku w dniach 1-15 października motocykl zaliczał swoje pierwsze akcje.

Do służby został wcielony motocykl HONDA XL 700V z systemem ABS, wyposażony w zestaw firmowych kufrów Hondy i podwyższoną turystyczną szybę, która lepiej chroni kierowcę przed wiatrem. Zabudowę i oklejenie wykonała firma W.A.S.

motocykle 1

Motocykl wywodzi się w prostej linii od takich słynnych turystycznych motocykli enduro jak Honda Africa Twin. Honda jest więc bardzo uniwersalna, a jej możliwości w pokonywaniu najróżniejszych przeszkód terenowych i urbanistycznych są ograniczone praktycznie umiejętnościami kierującego, co można uznać za jego dużą zaletę. Wad nie ma wiele: masa czyli ponad 250kg pojazdu gotowego do dyżuru i umieszczony bardzo wysoko środek ciężkości; trzeba o tym pamiętać przy manewrach z małymi prędkościami, bo chwila zapomnienia może zaowocować wywrotką.

Jak łatwo się domyśleć możliwości bagażowe motocykla są ograniczone. Wyposażenie jednak musi obejmować wyposażenie karetki w standardzie „P”. Jedynym rozsądnym posunięciem w tej sytuacji jest ograniczenie do minimum ilości potrzebnego sprzętu. Jeden kufer - lewy - jest zatem zapleczem opatrunkowym, w drugim znajduje się sprzęt do utrzymania drożności dróg oddechowych – rurki krtaniowe LT-D, ampularium, zestaw do wkłucia oraz płyny. W centralnym kufrze znajdują się worki samorozprężalne i butla z tlenem oraz defibrylator AED Lifepak 500. Ze względów gabarytowych nie ma mowy oczywiście o desce ortopedycznej i noszach!

Jak w każdej karetce, także i tu niezwykle istotna jest łączność. Na Hondzie zainstalowano radiotelefon. Kask ratownika wyposażony jest w zestaw słuchawkowy z mikrofonem, podłączony za pomocą przewodu do instalacji radiowej motocykla. Całość sprawdza się całkiem dobrze, choć czasami zdarzają się zakłócenie i korespondencja moto ↔ CPR wymaga kilku powtórek. Ażeby zapewnić stałą łączność z CPR'em, zamontowana jest także radiostacja przenośna, wykorzystywana do prowadzenia działań w pewnej odległości od pojazdu. Dodatkowo każdy ratownik ma służbowy telefon komórkowy. Ponadto w systemie powiadamiania wykorzystywane są pagery, a do lokalizacji i monitorowania pozycji karetki służy system GPS, dzięki któremu dyspozytorzy ”mają oko” na ratownika.

Jak mówi jeden z ratowników Maciej Proszek, „…na motocyklu dyżuruje 4-5 ratowników. Zaczynało czterech kolegów: Irek – opiekun projektu, Radek, Darek i Paweł. W połowie pierwszego sezonu z powodów zdrowotnych musiał zrezygnować Darek, jego miejsce zajęliśmy ja – Maciek oraz Wojtek. W tym sezonie dołączył do nas Andrzej.

Wszyscy mamy motocykle i jesteśmy motocyklistami, nasze pasje motocyklowe realizujemy także poza pracą. Staramy się uczestniczyć w przeróżnych imprezach, zlotach i kursach, czasami razem, czasami z innymi motocyklistami. Większość z nas ma za sobą mniejsze lub większe podróże. Przez kilka sezonów nieodłącznym punktem w naszym kalendarzu był  „Zlot Gwiaździsty” w Częstochowie. Ja wraz z Darkiem, mogę dodatkowo pochwalić się motocyklową wyprawą do Chorwacji, w planach mam już kolejne rejony naszego kontynentu.”

Jak widać, ratownicy medyczni to ludzie wielu pasji, potrafiący połączyć zainteresowania prywatne z zawodowymi!

W zeszłym roku, w czerwcu otwarto w Olsztynie nowy CPR, obsługujący całe województwo warmińsko-mazurskie. Jak to zwykle bywa przy wdrażaniu nowych systemów, wkradło się początkowo małe zamieszanie; z tygodnia na tydzień przybywało nowych dyspozytorów, mieli przypisywanych coraz więcej zadań, podłączano do systemu nowe podstacje pogotowia. W tym całym zamieszaniu przez około 2 miesiące ratownicy z motokaretki musieli przypominać o swoim istnieniu i gotowości do działań. Wszystko na szczęście szybko ustatkowało się, a dyspozytorzy odpowiedzialni za wysyłanie zespołów mają przed sobą dodatkową informację o obecności załogi motocykla. W każdej chwili mogą karetkę zlokalizować na mapie dzięki GPS i w razie potrzeby skierować ją do pomocy. Jest to niezwykle ważne bo przecież liczy się każda chwila. Standardowa karetka dojeżdża do miejsca wezwania w 8 minut, motocykliście natomiast zajmuje to pomiędzy 5 a 6 minut. A 2-3 minuty w ratownictwie to bardzo dużo. Czasy dojazdu są oczywiście różne i zależne od miejsca zdarzenia. W idei ratownictwa motocyklowego chodzi o ich skrócenie.

A tak o pracy ratownika medycznego na motocyklu opowiada Maciek Proszek:

„Wszyscy, którzy podjęli się dyżurów na motocyklu ratowniczym, mieli świadomość z czym się to wiąże, jakie są wobec nich wymagania, i czy są w stanie im sprostać. Wymagane od nas było minimum 5 lat doświadczenia w zespołach wyjazdowych, no i trochę odwagi, pewności siebie, ale i samokrytyki, bo jesteś zdany sam na siebie w krytycznych i trudnych sytuacjach. Te, które utkwiły mi najbardziej w pamięci to oczywiście zatrzymania krążenia. Miałem dwa takie zdarzenia. To uświadamia Ci jak wiele od nas zależy, jak bardzo jesteśmy zdani tak naprawdę tylko na siebie, swoją wiedzę i umiejętności.

Chociaż pracuję w ratownictwie prawie 10 lat, to 6-7 minut samodzielnego RKO, w motocyklowych ubraniach w ciepły czerwcowy dzień na środku parkingu pod centrum handlowym, musi zapaść Ci w pamięć. A te wspomniane kilka minut oczekiwania na przyjazd jakiegoś zespołu do pomocy, to prawdziwa wieczność...

Reakcje ludzi na nas są bardzo różne. Pierwsze nasze interwencje wzbudzały niemałe zdziwienie. Niejednokrotnie zostałem nazwany „Panem Policjantem” chociaż na plecach mam wyraźnie napisane „Ratownik Medyczny” a na motocyklu widnieje napis „AMBULANS”. Pytania typu: „Jak pan go zabierze na tym motorze do szpitala?” czy „A gdzie ma pan kask dla chorego?” są standardem w naszej pracy. Jednak mieszkańcy Olsztyna, chyba już oswoili się z naszym widokiem na ulicach miasta. Co ciekawe jeśli ludzie zorientują się kim jesteśmy i w jakim celu przyjechaliśmy, i zostaną poproszeni o jakąkolwiek pomoc, to zdecydowanie chętniej nam pomagają. Przynajmniej ja nie spotkałem się z odmową od osób postronnych. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, iż często sami proponują nam swoją pomoc!!!

Każde wezwanie jest inne. Kompetencja, spokój, opanowanie, to cechy, którymi powinien charakteryzować się każdy ratownik, nie ważne czy to jeżdżący karetką czy motocyklem, ponieważ dowodzą one naszego profesjonalizmu.”

Żyjemy w czasach, w których wszyscy szukają oszczędności. Coraz więcej systemów ratownictwa na całym świecie, przychyla się do działania opartego na jednostkach typu „First Responder”. Mam nadzieję, że nasz system też będzie ewoluował w tym kierunku. Motokaretka w Polsce jest nowością taką samą, jaką kilkanaście lat temu byli pierwsi ratownicy medyczni. Wtedy też opinie były różne i nie zawsze przychylne temu zawodowi, a dzisiejszy system ratownictwa medycznego, nie mógłby bez nich istnieć. Ktoś musi przecierać szlaki. Myślę, że motocykl ratunkowy w Olsztynie, jest trafionym pomysłem. Należy wierzyć w to, że w niedalekiej przyszłości takie karetki będą standardem przynajmniej we wszystkich większych miastach w Polsce. Żeby jednak do tego doszło, musimy liczyć na przychylność ustawodawców, władz lokalnych i NFZ-u, który zgodzi się pomysł ten finansować. Bądźmy dobrej myśli!!!

Przygotowali:

Jarosław Skrobecki, Jacek Szyzdek

Zobacz też:
Zdjęcia w galerii M-1 Motocykl ratunkowy Olsztyn.
Honda XL 700 V - opis modelu.
Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego Olsztyn - KONTAKT.
Film Nowość ! Ratownik na motocyklu alarmowo !!.

Comments are closed.