„Jedynym sposobem walki z zarazą jest uczciwość”. Albert Camus, Dżuma (1947)

Historycy wyciągnęli przypadkowe daty:

1720 – epidemia dżumy w Marsylii.

1820 – epidemia cholery w Azji.

1920 – epidemia „hiszpanki”.

2020 – epidemia SarsCOV2.

Ostatnie lata przyniosły nam również epidemie:

SARS (ang. Severe Acute Respiratory Syndrome). Zespół ostrego układu oddechowego (SARS) pojawił się po raz pierwszy w chińskiej prowincji Guangdong w listopadzie 2002 r. Śmiertelność wyniosła około 10%.

MERS (ang. Middle East Respiratory Syndrome). Wirus MERS-CoV został po raz pierwszy stwierdzony w 2012 r. Jego śmiertelność wynosi około 36%.

SARS-CoV-2 (Severe Acute Respiratory Syndrome Coronavirus). W grudniu 2019 r. ogłoszono o przypadkach zapalenia płuc o nieznanej przyczynie, wykrytych w mieście Wuhan, w prowincji Hubei w Chinach. Stwierdzono, że przyczyną zachorowań jest nowy koronawirus SARS-CoV-2.

Czy boimi się zarazy? Czy pamiętamy?

W Warszawie są miejsca pochówku zmarłych na cholerę i sanepid nie daje pozwoleń na żadną budowę.

W chwili możemy stawiamy sobie pytania na temat SARS Cov-2:

  • Czy jesteśmy przed szczytem epidemii?
  • Czy przeszliśmy bezobjawowo lub z objawami nieznacznego stopnia?
  • Czy możemy zarazić się ponownie?
  • Jak się zabezpieczać?

Epidemia Hiszpanki, która była przed 100 laty, trwała 2 lata i miała 3 fale uderzeniowe. Medycyna zrobiła od tego czasu postępy w diagnostyce i leczeniu. Ale czy są one wystarczające?

Na pewno pandemii towarzyszy panika. Ofiary pandemii możemy podzielić na zgony bezpośrednio z Covidem i pośrednie (wiązane z paniką). Ofiary pośrednie niezwiązane bezpośrednio z epidemią to: inne choroby leczone z wydłużoną procedurą celem wykluczenia Covida19. W chwili obecnej spotykam się w Polsce z pacjentami zaniedbanymi. Nieleczącymi się z powodu braku dostępu do Podstawowej Opieki Medycznej, Specjalistycznej Opieki w Poradniach, Diagnostyki ambulatoryjnej: RTG i badań laboratoryjnych. Stworzenie dodatkowo szpitali jednoimiennych pozbawiło wielu pacjentów diagnozowania i leczenia w swoich szpitalach „rejonowych”.

Dodatkowym utrudnieniem jest swoistość i czułość testów na covida. Poniższa rycina przedstawia czułość.

W praktyce występują pacjenci z wynikiem pozytywnym, którzy po przewiezieniu do szpitali jednoimiennych mają wykonane kolejne testy, które nie potwierdzają obecności Covid19.

Sposób przechowywania próbek i ich wiarygodność może też powodować niepokój o rzetelność testów genetycznych w kierunku Covida19.

Podstawowym przesiewowym testem PCR jest wymaz z gardła i nosa (60-70% czułości).

Trochę przypomnienia dla czytelników - EBM - Evidence Based Medicine.

Czułość testu to stosunek wyników prawdziwie dodatnich do sumy prawdziwie dodatnich i fałszywie ujemnych. Czułość 100% w przypadku testu medycznego oznaczałaby, że wszystkie osoby chore lub ogólnie z konkretnymi poszukiwanymi zaburzeniami zostaną rozpoznane. Pojęcie interpretuje się jako zdolność testu do prawidłowego rozpoznania choroby tam, gdzie ona występuje.

Swoistość testu to stosunek wyników prawdziwie ujemnych do sumy prawdziwie ujemnych i fałszywie dodatnich. Swoistość 100% oznaczałaby, że wszyscy ludzie zdrowi w wykonanym teście diagnostycznym zostaną oznaczeni jako zdrowi.

„W badanej próbce nie stwierdzono obecności RNA wirusa SARS-CoV-2. Negatywny wynik uzyskano dla dwóch swoistych dla SARS-CoV-2 obszarów genomowych (geny RdPR i N) oraz dla wspólnego dla koronawirusów fragmentu genu E”.

Dlatego też jest adnotacja:

„Ujemny wynik badania molekularnego nie wyklucza zakażenia wirusem SARS- CoV-2”.

Testy genetyczne są zalecane przez WHO. Ale trzeba pamiętać, że nie mają one 100% czułości i swoistości.

Dlatego też są wyniki fałszywie ujemne i dodatnie. W naszym systemie najgorsze są wyniki fałszywie dodatnie. Czyli zdrowy pracownik służby zdrowia jest w „izolacji” i nie może pracować. Dotyczy to przede wszystkim pracowników Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych i Oddziałów Zakaźnych. System już wcześniej był niewydolny, a sytuacja dalej pogłębia niewydolność.

Sprawa również dotyczy pacjentów. Próbujemy potwierdzić genetycznie obecność Covida19 i czekamy z chorym w Oddziale Ratunkowym „Szpitala nie jednoimiennego” (np. z perforacją jelita grubego) z decyzją, gdzie mamy go leczyć. Przypominam, że test PCR (polymerase chain reaction) trwa min. 8 godzin.

W środowisku medycznym powstają również neologizmy:

„Pacjent zdrowy w swojej chorobie” – pacjent nie chorujący lub nie będący nosicielem Covid19 i posiadający chorobę inną.

Przypomina mi również zasada stosowana w wojsku. Jeśli masz problem, to zgłaszając przełożonemu, zgłoś rozwiązanie.

W ostatnich tygodniach wszelkie istotne problemy personel szpitala sam załatwiał. Brak środków ochronnych i ciągła zmiana wytycznych przypomina mi wojsko i przysłowie:

„Ciągła zmiana decyzji świadczy o ciągłości dowodzenia”.

Przyłbice i maski Oddziały Ratunkowe otrzymywały dzięki uprzejmości sponsorów i fundacji.

Nowością są budki do intubacji i kioski do badań. Ograniczają one ekspozycje wirusa dla personelu.

Jesteśmy albo w szczycie pandemii, albo przed. Na szczęście takie obrazy jak w Włoszech i USA nie występują dość często w Polsce. Przeżyliśmy ten fragment wojny. Ale czekają nas następujące niewiadome:

  1. Leczenie zakażonych Coronovirusem.
  2. Leczenie powikłań lub zaostrzenie chorób przewlekłych w wyniku niedostatecznego leczenia w ostatnim czasie.
  3. Po tych okresach nadejdzie najgorsza faza: rozliczanie w sądzie osób, które niewystarczająco udzieliły pomocy w czasie pandemii.

Na chwilę obecną nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć, czy przeszliśmy bezobjawowo Covid19. Testy mają bardzo małą czułość. Po przechorowaniu zdarzają się również 5-10% reinfekcje.

Siedząc na dyżurze, patrząc na ratowniczki lub pielęgniarki chodzące w oddziale, przypomina mi się kultowy film: „Seksmisja”. Skażenie, które częściej dotyczy mężczyzn, i słowa Stuhra „Ja tu widzę niezły b…..”.

Stare czasy nie wrócą i możemy sobie powspominać.

„to se nevrátí”

dr n. med. Krzysztof Tyburczy
Lekarz medycyny ratunkowej, Chirurg

Comments are closed.